Fracht We Transport & Care- transport, spedycja

Nasz świat to ciągły ruch. Nieustanna wędrówka tysięcy towarów po całej Europie, Azji i obu Amerykach. Nasz świat to projekty naszych klientów i codzienne starania aby stale pozytywnie zaskakiwać Was naszym zaangażowaniem.

Firma powstała 20 lat temu. W 1992 roku dwóch przyjaciół z pasji do transportu zaryzykowało swoje oszczędności kupując dwa pierwsze ciągniki siodłowe. Dziś posiadają ponad 50 samochodów ciężarowych, pasją zarażają się nawzajem – właściciele, zarząd i ponad stu pracowników. Tworzą zespół, który pracuje na partnerskich zasadach, dzięki czemu łatwiej im jest przekonać do współpracy przewoźników, którzy budują z nimi nowoczesną flotę ponad 300 pojazdów.

Aby być bliżej swoich klientów i skutecznie współorganizować ich łańcuchy dostaw zbudowali sieć oddziałów na terenie Polski oraz prężnie rozwijający się oddział w Niemczech.

Firmie zależy na jakości oferowanych usług, dlatego nie boją się inwestować we wszystkich obszarach swojej działalności. Aby efektywnie zarządzać procesami logistycznymi korzystając z najlepszych systemów informatycznych i telematycznych, zawsze kupują najnowocześniejsze samochody. Ale tak naprawdę dumni są ze swoich – oni są największą wartością tej firmy.

3 przemyślenia nt. „Fracht We Transport & Care- transport, spedycja”

  1. Jeśli wszystkie firmy działałyby tak w Polsce, jak Fracht to nasze realia znalazłyby bardzo nisko. Opóźnieni, komunikacja z kierowcą ZEROWA!!!!!

  2. Fracht jest nad wyraz dobra! Spełnia nie tylko polskie standardy, ale odnajduje się również w realiach europejskich. Samochody nowoczesne, dostawy realizowane na czas. Rzetelna firma. Nie zgodzę się z kolegą powyżej

  3. Kontakt z przewoźnikiem to zupełna porażka… brak jakiegokolwiek kontaktu. Towar miał zostać dostarczony pomiędzy 16 a 20 – tak, jak pracuje firma, aczkolwiek nie dotarła, ponieważ ten (uwaga!) wcześniej zjechał do bazy. Pomimo tego, iż kontaktowałem się bezpośrednio z firmą i zostałem zapewniony, że owszem towar dotrze, niestety po kilku dniach czekania… nadal czekamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *